game

game

sobota, 5 grudnia 2015

Rozdział 1.

Noemi

3.00
Moje oczy postawione są na zapałki. Zaraz wleje w siebie kolejny litr kawy. Tek kto wymyślił ten napój jest bogiem, pałam do niego nieskończoną miłością.  Jedną ręką nastawiam kawę w czajniku elektrycznym koło mojego biurka, drugiej nie odrywam od myszki. Pijąc wspaniały napój cały czas obserwuję ekrany wokół mnie. Dzięki nim czuję się jakbym była tam naprawdę.
Gram przeciwko Niemu. Nie mogę przegrać, tym razem nie przegram, nie z nim. Jak ja cię nie cierpię „…”. Durny anonim.
Moje palce skaczą po klawiaturze. Mierzymy się na ciekawej arenie, na skraju wulkanu. Jest naprawdę natankowany, ale ma pecha, ja też jestem. Zamierza się na mnie mieczem, w ostatniej sekundzie schylam się i podcinam jego nogi. Na twarz wypływa mi uśmiech. Już jesteś mój. Już po tobie, myślę sącząc kawę.
Tym razem cię pokonam. Nie masz ze mną szans „…”. Tym razem „Shadow Hunter” cię zmiażdży. Zmiażdżę cię durny faceciku. Zostanie z ciebie mokra plama jak ze świeżo zmiażdżonego robala.
Jeśli i tym razem później uda ci się pobić mój wynik to znowu cię wyzwę na pojedynek i kurwa zajebie. Nie ważne ile razy z gościem wygrywam ten wraca na pierwsze miejsce jak pierdolony bumerang.
Jestem gotowa aby wyprowadzić cios biorę mocny zamach  i celuję w szczelinę na pancerzu pomiędzy napierśnikiem i hełmem, idealnie w żyłę. Jednak ten chuj w ostatniej chwili osłania się mieczem i odbija mój atak. Na sekundę tracę równowagę, anonim turla się w bok i staje na nogi. Nie mogę przestać atakować, nie mogę dać mu wybić się z rytmu. Udaję natarcie lecz uskokuję w bok w chwili gdy ten wyprowadza cios prosto w moje serce, biorę zamach i ostrze mojej włóczni wybija mu miecz z dłoni. Jest! I kto tu jest miszczu ja jestem miszczu zjebie!
Jak z tobą wygram to muszę pouczyć z tej durnej matmy. Jutro jest pierdolony sprawdzian, a ja nie chcę dostać kolejnej pały, chociaż myślę, że jest to nieuniknione. Ale ja lubię rzeczy praktycznie niemożliwe. Jednak jeśli tym razem obleję sprawdzian mogę się pożegnać z moim życiem. Z moim prawdziwym choć wirtualnym życiem. Tu rządzę i nikt (oprócz tego wkurwiającego anonima) mi nie podskoczy. Gram jako facet, kiedyś miałam konto gdzie pokazałam swoją prawdziwą płeć, ale nikt nie brał mnie na poważnie i wszystkie zjeby z gier nie dawały mi spokoju. Teraz jest lepiej nie muszę nikomu odpisywać „spierdalaj” po kilkaset razy, i naprawdę się liczę.
Cały czas atakuję, koleś jest już praktycznie martwy, nie może się przede mną obronić. Próbuje odeprzeć moje ataki jednak na próżno. Kopię go mocno w brzuch, ten pada. Na moją twarz wypływa uśmiech szaleńca, jak ja się cieszę z tej chwili!!! Jak ja się cieszę. Moja włócznia przebija jego pancerz, lecz wtedy ekran gaśnie. Nie!!!! Kurwa nie!
Klikam jak maniak, walę w komputer. Nagle na mnie pada jasność, że ja pierdolę. Moje oczy bolą. Zasłaniam je dłońmi, z piskiem spadam z krzesła i uderzam o podłogę kuląc się jak robak. Niech ktoś wyłączy to pierdolone światło!!!
-A widzisz? Mówiłem, że znowu grała. –z trudem otwieram moje piekące, wyjące z bólu oczy i patrzę na tego durnego zdrajcę i na moją matkę stojących w progu. Mój młodszy brat ma uśmiech szakala, parszywy zdrajca. Zemścił się, za to, że poprzednio naskarżyłam na niego jak wagarował z kolegami aby pójść na jakiś koncert. Zatłukę go!

Matka patrzy na mnie z mordem w oczach. Jestem martwa, żegnaj świecie, żegnaj internecie. Już nie żyję.

Anonim

Już 3.00. Muskam finezyjnie klawiaturę. Trzy, spore ekrany wpatrują się we mnie, oświetlają moją twarz. Jest dobrze.
Zawsze uważałem, że tankowanie się, to świetny pomysł; twoja przeżywalność wzrasta, a "naturalny" damage czyni cię potworem, wielką, grubą świnką, która może zniszczyć cały świat. Znowu z nim walczę. Shadow Hunter. Jak wrzód na dupie, tak dobry, jak ja. Nie zamierzam się z nim bawić. Też się natankował. Gra dość agresywnie.
Nasze wyniki są cholernie podobne.
Mam go już, kurwa, dość.
Co rusz przez tego chuja spadam z pierwszego miejsca na drugie. Na szczęście, gdy jest off-line szybko wracam.
Ja pierdolę.
Właśnie w takie noce, jak ta siedzimy i nienawidzimy siebie najbardziej, jak to możliwe.Shadow, dlaczego mi to robisz? Nie nudzisz mnie tak, jak robi to większość przeciwników. Co to, to nie. Masz inną taktykę. Inny umysł.
Nosz kurwa mać, padam! Nie mogę dać ci się zabić. Nie dostaniesz mnie tak łatwo. Słyszysz? Słyszysz, jak cię miażdżę? Rozumiesz już, że nie dasz sobie ze mną rady?
Jasne, że nie. Ty dalej będziesz myślał, że możesz coś zdziałać. Pewnie jesteś po prostu grubym, pryszczatym facetem po 25, który nic nie osiągnął w prawdziwym życiu, więc próbuje zdziałać coś tutaj w MOIM świecie. MOIM, rozumiesz?
Mój refleks właśnie uratował mi dupę. Odbiłem jego atak.
Jutro jebana środa. Sprawdzian z matmy. W środę. Ja pierdolę.
Kiedy gram to wszystko przestaje istnieć.
Uczę się całkiem całkiem. Mam trzy z większości przedmiotów. Tak, jak mój brat, Alexy. Ciągle się wpienia, gdy widzi, że nawalam. Idiota, nie pojmuje, o co w tym chodzi. Że to coś więcej niż gra.
Oczy mi się prawie zamykają. Już trzecia. O siódmej muszę wstać. Choćby skały srały.
Tylko wygram ten mecz. To mój punkt dumy. Boże, Hunter ma mój miecz! Jezu, Buddo, Szatanie! Dopomóż! Jebana włócznia. Halo, Boże, zrób czary-mary i go proszę, wypierdol!
Właśnie umieram. Mam kurwesko mało hp. Tyle mi chuj zabrał. Nie, to nie może się nie udać. Nie, proszę. Nie mogę być gorszy.
Nie... Proszę, do cholery jasnej, niech to się zmieni! Nie mogę tego do kurwy nędzy przegrać!


Chwila?
Co?
Shadow Hunter zniknął.
Po prostu, kurwa, wziął i zniknął.
Offline.
Ja to mam szczęście.
(Dzięki ci, Boże, czy coś)
Wygrałem to.
Nie wiem kto, nie wiem co, nie wiem jak, ale kocham siłę, która mu odjebała połączenie.

3 komentarze:

  1. Z przyjemnością informuję Was, że Wasze zgłoszenie zostało pozytywnie rozpatrzone i dodane do Katalogu blogów Słodkiego Flirtu.
    Życzę Wam dużo weny i wolnego czasu na napisanie nowych rozdziałów, które będziecie mogły u nas zgłaszać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyłapałam bardzo, ale to bardzo dużo przekleństw, a że ja ich nie lubię, trochę mnie to zniesmaczało ;c Byłabym bardzo wdzięczna, jakbyście je ograniczyły. (Ten komentarz nie miał na celu obrażenia twórczości autorek, chciałabym tylko wyrazić moje zdanie ;3) Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże ;D Zakochałam się XD Ten blog jest cudowny ! I mnie przekleństwa wo gule nie przeszkadzają ;*

    OdpowiedzUsuń